Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki których mogłoby nie być. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki których mogłoby nie być. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 marca 2012

książki, których mogłoby nie być

nie mówię, że ta pozycja nie niesie za sobą przydatnej wiedzy, nie mówię, że nie może ona pomóc osobom, które jej potrzebują, przy okazji tego konkretnego zagadnienia. Na pewno nie mówię, że nikogo to nie zainteresuje i dla wszystkich oczywista jest nieprzydatność tej książki. Ale na litość boską! Za taką cenę sprzedawać coś, co mogłoby kosztować połowę tego. Tej książki zdecydowanie mogłoby nie być, lub mogłaby być pod inną postacią. Tańszą, mniej wypicowaną, mniej zmarketingowaną, bardziej przystępną.
A najgorsze jest to, że twórcy tej książki liczą na popyt, ponieważ ostatnio tego rodzaju hobby staje się bardzo popularna. Dodatkowo ostatnimi czasy rozpoczynanie jakiegoś hobby, pasji, nauka umiejętności, nie zaczyna się od samotnego kombinowania w domu, tylko od wydawania ogromnych sum na przeróżne książki i niezwykle drogie rekwizyty, profesjonalne maszyny, których i tak nie umiemy obsłużyć. Oj!


czwartek, 9 lutego 2012

książki, których mogłoby nie być

No i stało się! Znalazłam kolejną książkę, której mogłoby nie być. Tym razem pojawiła się ona w przeglądanej przeze mnie gazecie (stąd słaba jakość zdjęcia) i od razu przeraziła mnie swoją bezcelowością. Tzn. znowu można powiedzieć, że jakiś tam cel zakupienie jej ma. Radość, dowcip, zabawne historie. Mimo wszystko wydaje mi się, że przeczytanie jej całej to strata czasu i energii, zwłaszcza, gdy ma się świadomość, że tyle innych, ciekawszych pozycji czeka nietkniętych.
Oto książka, której mogłoby nie być:


może nie do końca widać tytuł, więc napiszę Wam, że brzmi on nie mniej, nie więcej tylko "Mowa ciała w miłości". Najgorsze w tej książce jest to, że kosztuje aż 28 złotych!
I owszem, może to być całkiem przyjemny przegląd spostrzegawczości i poczucia humoru autorów, jednak czy może to być prawdziwy poradnik dla potrzebujących? Czy może to zwykłe matematyczne sprowadzenie wszystkich ludzi do wspólnego mianownika? 
Rozsądźcie sami. 

niedziela, 16 października 2011

książki, których mogłoby nie być

Moje kolejne polowanie zaowocowało w całkiem soczystej zwierzynie. Oto druga już odsłona książek, których mogłoby nie być i tym razem jest to coś, na kształt poradnika.
  
(zwróćcie uwagę, jaka ciekawa iluzja optyczna się wytworzyła)

A zatem... książki takie to nie jest samo zło. Ktoś kupuje je komuś z zamiarem wywołania na twarzy uśmiechu. Może nawet przewiduje jakieś efekty słuchowe. Ba! Może nawet chce na tej książce zbudować jakąś głębszą relację, sprowokować rozmowę, zapoczątkować skomplikowaną interakcję.
Wszystko ładnie, pięknie, tylko taki żart w końcu (a czasem już na początku) się wyczerpuje. Śmiechy milkną i znikają z twarzy, książka zostaje. Co gorsze, zostaje też ubytek w portfelu i zatłoczony książkotrzymacz
Może lepiej powiedzieć po prostu dowcip? A jeśli ktoś nie radzi sobie ze swoją partnerką, to może jakaś konstruktywna rada? A może dowcipna rada? Pamiętajcie, za nią też możecie zainkasować należność! 

zapraszam do wyszukiwania "książek, których mogłoby nie być" i do poczytania o tych poprzednich

niedziela, 2 października 2011

książki, których mogłoby nie być

Kilka postów temu deklarowałam polowanie na niepotrzebne książki. No to zaczynamy. Jakich książek mogłoby nie być? Na pierwszy ogień niech zatem idą te największe oczywistości. Małe książeczki dawane sobie nawzajem z okazji bycia mamą, przyjacielem, mężem, żoną, babcią, dziadkiem, człowiekiem, ble ble ble...

i powiem Wam tak, takie książeczki nie mają złej idei. To miłe dać komuś bliskiemu dowód naszych uczuć i przywiązania, ale czy na prawdę musi on tak wyglądać? Przede wszystkim książeczki te są bardzo drogie i zwykle lądują w koszu, lub gdzieś tam pochowane po najgłębszych zakamarkach w domu, lub po prostu dawane są jeszcze komuś innemu i tak zyskują status "przechodniego prezentu". Moim zdaniem są znacznie przyjemniejsze sposoby pokazania komuś, że nam na nim zależy. Nie trzeba od razu wydawać 20 złotych. W to miejsce kupcie doniczkowy kwiatek, albo zabierzcie kogoś na przyjemny spacer. Cokolwiek, byle nie napędzać spirali niepotrzebnych wydatków. A na koniec Wam powiem, że wydaje mi się, że takie książeczki wcale nie pokazują nic miłego. Wyprodukowane z kropkami, na których wypisuje się imię. Nikt z kupujących pewnie ich nawet nie czyta i sam nie wie co daje. Lepiej samemu coś naskrobać na papierze!

poniedziałek, 26 września 2011

książki, których mogłoby nie być

Kochamy książki. A jakże! Uwielbimy je czytać. Bo czemu nie? Książki na półce to piękny widok. Wiadomo! Estetyczne okładki, ciekawe tytuły, rozmaitość kolorów. Tylko, że gdy maniak książek ma ich wiele, to zaczyna być coraz bardziej wybredny. Nie kupuje już książek jak popadnie. Zwłaszcza, że wydawnictwa prześcigają się w rodzajach wydań, więc można przebierać w nieskończoność. Także teraz już nie tylko to, że książka jest, ale to jaki ma format, jaką okładkę, jaką czcionkę, jaką gramaturę papieru. Jak zatem łatwo się domyśleć, skoro skupiamy się na takich elementach książki, to jakże możemy pominąć sam tytuł? Maniak książek, którego mogliście poznać kilka zdań temu, przede wszystkim kupuje to, co do kupienia się nadaje. Nie jest głupi! O nie! Nie kupuje książek stworzonych tylko po to, żeby je kupić. Kupowanie dla kupowania, dla posiadania, dla zabawy. To nie jest to, czym zajmuje się maniak. On książki starannie selekcjonuje. Bo na przykład po co mu książka, która opisuje diety? Przecież od tego jest internet, lub zwyczajnie ktoś inny tę książkę ma. Po co mu wydania albumowe, wydane zbyt szybko, by mogły być ciekawe i zbyt tanio, by mogły być ładne. Po co mu książki nieznanych autorów, wydanych przez nieznane wydawnictwa, o nieznanych tytułach i nieznanych recenzjach? Po co mu książki wydane z błędami, przez ludzi, którzy nie przywiązują do tego żadnej wagi? Po co mu książki, tak bardzo ponaciągane do tego, by się tym mianem szczycić?
Maniak wie, że nie musi mieć wszystkiego. Maniak woli poczekać, poodkładać na takie wydanie, które aż przyjemnie będzie trzymać w dłoniach.
Jestem maniakiem. Od dzisiaj stanę się też myśliwym. Na końcu mojej strzelby znajdą się książki, których mogłoby nie być...