Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Clare Clark. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Clare Clark. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 sierpnia 2011

Wielki smród

pisałam jakiś czas temu o nowości pod tytułem "Wielki smród".  Książka wydana przez wydawnictwo Zysk i S-ka, autorstwa Clare Clark. Oto recenzja tej historii:


Proszę Państwa oto blurb! Dumnie wypina zdania na końcu książki. Pręży się i błyska białymi literkami. "Czytajcie mnie!" woła, "Jestem interesująca!".
I tylko łypie wyrwanymi z opowieści fragmentami, aby dopaść i całkowicie podporządkować sobie niewinną ofiarę. A ja, czytelnik, nieświadomy niczego, naiwnie wierzący w dobre intencje wydawców, wystawiam się na chytre nawoływania komentatorów. Pytanie teraz, czy blurb nas tylko zwodzi? Czy może chce, żebyśmy koniecznie zauważyli, że książka, którą mamy w ręku jest godna uwagi?
"Wielki smród" jest troszkę taką blurbową pułapką. Zapowiada się interesująco i niespotykanie. Morderstwo w kanałach, tajemnicze szaleństwo i jedyna nadzieja w łapaczu szczurów. Mroczna i niespotykana powieść umieszczona w morzu gówna. Do tego napisana przez kobietę, co pozwala podejrzewać, że brutalny temat, jakim jest morderstwo, opowiedziany zostanie delikatnie i subtelnie, co daje nam w rezultacie, zawrotną mieszankę emocjonalną. 
I owszem, kobiecą rękę w opowieści widać i da się ją odczuć. Autorka skupia się na detalach w opisywaniu świata przedstawionego, postaci może nie za wiele robią, nie za wiele się dzieje, ale za to wszystko wygląda bardziej i wygląda intensywniej. Wszystko czuje mocniej i przeżywa intensywniej. Czerwień ma nieskończoną ilość odcieni, a ściana nie jest zwyczajnie prosta i twarda. Pytanie tylko czy właśnie tego oczekujemy po powieści z wątkiem kryminalnym w tle. 
Całość historii jest za nadto rozwlekła, autorka rozwija wątki, które po powierzchownym przemyśleniu, okazują się mało ważne dla całości historii.  Czyta się tę książkę w nadziei na jakieś nagłe zwroty akcji, ale w tej materii czytelnik może być raczej rozczarowany. 
To, co natomiast porywa, to fenomenalne opisy podziemi, które mogą skłonić czytelnika do refleksji, niekoniecznie powiązanej z opowieścią. Czytając tę książkę musicie być również gotowi na głęboką więź z głównym bohaterem. Jest to zdecydowana zaleta tej książki i jej kobiecego aspektu. Tylko kobieta może tak zbudować postać, że czytelnikowi jest przykro, gdy musi się z nim rozstać. Delikatność i cała estetyka odrobinkę bardziej, to to, co lubię w kobiecej literaturze. 
Delikatność z gównem w tle. Dla ciekawych, polecam.